Rip Curl Daisy Duke – modna i wygodna!

Rip Curl Daisy Duke – modna i wygodna!

Idealna kurtka na stok powinna spełniać dwa podstawowe warunki: funkcjonalność i modny krój. Wszystkie dziewczyny wiedzą, że nie samym sportem człowiek żyje!

Szaleństwo na stoku, to coś, na co czekamy cały rok. Adrenalina, zabawa, współzawodnictwo – w tym tkwi sekret udanego wyjazdu. Żeby jednak móc w pełni cieszyć się z zimowego urlopu, warto wcześniej odpowiednio się przygotować. Jednym z najważniejszych elementów wyjazdu jest strój, który zapewni nam komfortowy wypoczynek, zarówno na stoku, jak i poza nim.

I tutaj z pomocą przychodzi nam marka Rip Curl, producent najwyższej jakości ubrań dla snowboarderów i surferów. Szczególnie godna uwagi jest kurtka Daisy Duke, przygotowana z myślą o dziewczynach, ceniących modę i komfort. Wykonana z pokrywanego nylonem poliamidu chroni przed deszczem i śniegiem, a przy tym jest bardzo lekka i miła w dotyku. Tak jak wszystkie kurtki z kolekcji Gravity Rip Curl, zapewnia wyjątkowy wygląd przy zachowaniu istotnych parametrów technicznych. Membrana RT Fortress 5/5, pokrycie powłoką DWR, podklejane szwy i siatkowe wywietrzniki to tylko niektóre z aspektów wyróżniających kurtkę wśród innych na rynku. Komfort na stoku zapewniają zaś udogodnienia, jak ergonomiczny kaptur z wygodnym ściągaczem, miękki ochraniacz brody czy wiele specjalnie zaprojektowanych kieszeni m.in. na gogle, rękawiczki lub mp3. Co ważne – kurtka Daisy Duke została skrojona w formacie Tall Fit, dzięki czemu z pewnością nie będzie optycznie pogrubiać. Czy wobec takich argumentów, możemy chcieć więcej?

Cena: 649 zł.

Oficjalny salon marki Rip Curl
CH Galeria Mokotów
Ul. Wołoska 12, Warszawa
I piętro
www.ripcurl.com

Rip Curl to jedna z najlepiej rozpoznawalnych marek surferskich oraz snowboardowych na świecie. Niezależnie od sezonu, Rip Curl oferuje bogaty asortyment odzieży, akcesoriów oraz sprzętu, które sprawdzają się nawet w ekstremalnych warunkach i spełniają wysokie oczekiwania miłośników sportów wodnych i zimowych.

Previous post Nowość dla fanek eyelinerów!
Next post Gdy włosy chorują